fbpx

Pewnie nieraz słyszałaś ten głos w głowie – nie dasz rady, nie uda się, wciąż za mało wiesz i umiesz, żeby odnieść biznesowy sukces. A co jeśli ktoś Cię wyśmieje albo skrytykuje?

Problemem nie jest to, że wewnętrzny krytyk istnieje, czasem bowiem ma wiele mądrego do powiedzenia. Problem jest, gdy się go bezkrytycznie słucha, a co gorsza wierzy i zaprzestaje działań przez strach, który potrafi sparaliżować.

No dobra, ale jak sobie z tą łachudrą poradzić?

    "

    1. Pogódź się z tym, że wewnętrzny krytyk istnieje.

    Największy błąd, jaki widzę u kobiet biznesu to, że za wszelką cenę chcą zabić ten wewnętrzny głos. Tymczasem jest on częścią Ciebie. To zupełnie, jakbyś uznała, ze Cię wkurza Twoja prawa ręka i postanowiła ją sobie uciąć. 

    Im bardziej próbujesz zabić w sobie ten głos, tym bardziej on rośnie w siłę. To tak, jak z ruchomymi piaskami. Jeśli w nie wpadniesz i będziesz się szamotać na bank nie wydostaniesz się z nich i zginiesz. Paradoks polega na tym, że jeśli chcesz wydostać się z ruchomych piasków i nie zginąć musisz rozłożyć ręce najbardziej jak się da, odchylić głowę, położyć się dosłownie na piasku i przestać się ruszać. Jeśli chcesz, żeby Twój wewnętrzny krytyk przestał mieć tak niszczycielską moc wobec Ciebie zaakceptuj, że jest i przestań z nim walczyć. 

    Dlatego pierwszą rzeczą, jaką zrób to zauważ i zaakceptuj, że wewnętrzny krytyk istnieje. Nie czas na ocenianie, czy jego głos jest budujący czy niszczący. 1:0 dla Ciebie!

    "

    2. Zmiana perspektywy.

    Wyobraź sobie, że Twój wewnętrzny krytyk jest magikiem. Siedzisz na widowni, a on zręcznie wprowadza Cię w świat iluzji.

    Wierzysz temu co widzisz, choć ta perspektywa jest tylko złudzeniem, skrzywieniem.

    Wchodzisz na scenę i z tej perspektywy jego czary wyglądają zupełnie inaczej. Już wiesz, że w skrzyni przepiłowanej na pół były dwie kobiety, a czarny kapelusz ma dwa dna i nic w rzeczywistości w nim nie znika.

    Twój wewnętrzny krytyk działa na takiej samej zasadzie, jak iluzjonista magik na scenie. Wystarczy, że zejdziesz ze sceny, zmienisz perspektywę i zauważysz tą zniekształconą rzeczywistość.

    Jak to zrobić? Zadając pytania. 

    1. Co tak naprawdę się dzieję?

    2. Skąd ten głos i co chce mi powiedzieć?

    3. Co powiedziałabym swojemu dziecku, gdyby w jego głowie pojawiał się taki sam głos?

    Jeśli nigdy wcześniej nie prowadziłaś dialogu z tą łachudrą, wewnętrzny krytyk bardzo się zdziwi. Ale, że o co jej chodzi? Po co te pytania? Wiadomo, że jej się nie uda… Ale wkrótce odpuści, bo będzie wiedział, że nie wygra z logicznie prowadzonym dialogiem. 2:0 dla Ciebie!

    "

    3. Zmiana stanu emocjonalnego poprzez działania fizyczne.

    Nasze emocje mają wpływ na nasze ciało i odwrotnie. Jeśli jest Ci smutno opadają Ci ramiona, buzia wykrzywia Ci się w podkówkę i chce Ci się płakać. Działa to też w drugą stronę – jeśli czujesz się OK, ale wykrzywisz buzię w podkówkę zachce Ci się płakać.

    Wewnętrzny krytyk wywołuje w nas często strach, a w czasie tej emocji kulimy ramiona, zwieszamy głowę, zamykamy klatke piersiową. Wystarczy, że wyprostujesz się, otworzysz klatkę piersiową, zrobisz jedną z pozycji mocy,a  Twój mózg odpowiednio na ten sygnał ciała zareaguje.

    Możesz krzyczeć (krzyk powoduje pewność siebie na zawołanie), śmiać się czy uśmiechać, nawet jeśli nie czujesz się w tej chwili radosna. Badania przeprowadzone przez Psychology Today udowadniają: uśmiechanie się podczas krótkich okresów stresu może zmniejszyć reakcję stresową organizmu, niezależnie od tego, czy dana osoba czuje się szczęśliwa, czy nie.

    Załatw wewnętrznego krytyka swoją postawą ciała. 3:0 dla Ciebie!

    "

    4. Zadaj sobie lepsze pytania.

    Być może będzie to dla Ciebie odkrywcze, choć jest oczywiste, ale wewnętrzny krytyk zadaje bardzo negatywne pytania:

    – A co jeśli ktoś mnie skrytykuje?

    -A co jeśli się ośmieszę?

    – A co jeśli nikt nic ode mnie nie kupi?

    – A co jeśli stracę oszczędności życia i zbankrutuję?

    – A co jeśli wciąż za mało wiem i umiem, żeby odnieść biznesowy sukces?

    Słabe te pytania, to najczarniejszy scenariusz, który budzi spiralę wątpliwości i prowadzi do bezczynności. Lepiej nic nie robić, bo i tak nic się nie uda…

    Czas, żeby zadać wewnętrznemu krytykowi własne pytania. Zdrowsze, lepsze i bardziej optymistyczne:

    – A co jeśli wielu będzie mnie chwalić?

    – A co jeśli wzbudzę podziw i szacunek?

    – A co jeśli tysiące osób kupi moje produkty i będzie mi wdzięczna?

    – A co jeśli wiem tak dużo i dużo umiem, żeby pomagać tysiącom ludzi przejść prawdziwe, upragnione transformacje? 

    Zadawaj optymistyczne i zdrowe pytania, a potem skup się na odpowiedzi na nie. No bo co się stanie, jak zostaniesz milionerką? Zobacz co czujesz, gdy zadajesz takie pytania. Zamiast strachu i wątpliwości dają nadzieję i wiarę w swoje możliwości. 4:0 dla Ciebie!

    "

    5. Metoda krok po kroku.

    Twój wewnętrzny krytyk uwielbia komplikować rzeczy. Jest mistrzem dalekosiężnych czarnych scenariuszy. Jeszcze nie stworzyłaś swojego kursu, a on już pyta – a co jeśli nic nie sprzedasz? 

    Jeszcze nie przeprowadziłaś pierwszego webinaru, a on już pyta – a co jeśli się ośmieszysz i ktoś Cię skrytykuje?

    Ty jeszcze nie zrobiłaś pierwszego kroku, a ta łachudra już pyta i uruchamia wątpliwości co do kroku 88. Powoli.

    Zrób pierwszy mały krok, akceptując, że wewnętrzny krytyk istnieje i istnieć będzie, bo ma go każdy z nas. Powiedz sobie, że teraz nie myślisz o kroku 127 tylko wykonujesz pierwszy, mały krok. Mniej myślenia, więcej działania. My po prostu jesteśmy mistrzyniami myślenia i wymyślania niestworzonych rzeczy. Powinnyśmy od razu po urodzeniu otrzymywać licencjat z filozofii. 

    Dlatego skup się na bieżącym działaniu, krok po kroku, a zobaczysz, że w końcu Twojemu wewnętrznemu krytykowi zabraknie argumentów. Oj bardzo się zdziwi, jak wykonasz swój plan mimo, że wciąż będzie łachudra istnieć. Następnym razem zastanowi się 2 razy czy odpalić pytania, krytykę i wszystko to, co budzi Twoje wątpliwości i strach.

    Kurcze, ale, że co? To nie działa? Dobra, szkoda czasu i energii i tak z tą upartą kobietą nie wygram. No i masz Ci babo placek, osiągnęła sukces choć tak się starałem…

     Jeśli potrzebujesz wsparcia i dopingu w budowaniu odwagi do działania, pewności siebie i zamykania buzi wewnętrznemu krytykowi, koniecznie skorzystaj z oferty, którą dla Ciebie przygotowałam. Mój bestsellerowy e-book z 2 BONUSAMI w bardzo atrakcyjnej cenie – Odważ się i zacznij zarabiać! Kobieca pewność siebie w biznesie, Przewodnik po współpracy (by nie dać się wykorzystać i szybciej, łatwiej odnieść biznesowy sukces dzięki owocnej współpracy) oraz rysunkowy e-book Jak poradzić sobie z emocjami, żeby Ci służyły?

    Zobacz sama, co inni mówią o tej książce: 

    Książka do bani! Budowanie pewności siebie i odwagi do działania nigdy przedtem nie było tak łatwe. Dużo ćwiczeń, przez które stałem się bezrobotny. Vika niech cię szlag!

    Wewnętrzny krytyk

    Wzbudzam wątpliwości, powoduję paraliżujący strach

    "

    Nawet jeśli nie kupisz książki z bonusami upewnij się, że to Twoja decyzja, a nie wewnętrznego krytyka, która zrobi wszystko, żebyś tylko nie odniosła sprzedażowego sukcesu.

    Działaj i odważnie buduj swoje imperium online!

    Vika Nova

    Vika Nova

    Pomagam takim Ekspertkom, jak Ty budować lejki sprzedażowe, które generują stały, duzy dochód każdego miesiąca.

    Swoją firmę otworzyłam 20 lat temu, a od 14 lat jest to biznes online.

    Dziś uczę inne Kobiety budowania biznesów online, które napełniają serca radoscią, a portfele pieniedzmi.

    Jak stworzyć LEAD MAGNET, który przyciągnie mnóstwo klientów?

    Pobierz bezpłatny e-book, który pomoże Ci stworzyć magnes przyciągający, na Twoją listę e-mail, potencjalnych klientów gotowych na zakup Twoich produktów.

    Vika Nova

    Pomagam takim Ekspertkom, jak Ty budować lejki sprzedażowe, które generują stały, duzy dochód każdego miesiąca.

    Swoją firmę otworzyłam 20 lat temu, a od 14 lat jest to biznes online.

    Dziś uczę inne Kobiety budowania biznesów online, które napełniają serca radoscią, a portfele pieniedzmi.